Startseite
  Über...
  Archiv
  Gästebuch
  Kontakt
 

  Abonnieren
 


 

http://myblog.de/meksyk

Gratis bloggen bei
myblog.de





 
jeden dzien

ok, przedstawie wam tylko wczorajszy dzien jaki byl mNIEJWIENCEJ, od ok 5 wieczorem , bo sie naprawde zalamalam wczoraj, abyscie sobie mogli zrobic obraz ztego co sie tutaj dzieje.

 

ok o 5 zona od Directora, sie nazywa Reyna, i ja poszlismy gadac z dziolchami. ok wienc ja sie tam postawi;lam z plakatem co zrobilam gdzie pisze co za zadania maja i z czego moga skorzystac w zamian, napzyklad z biblioteki, z internetu i takie tam. jak jeszcze gadalam mi przerywali, mowili ze nie beda mnie sluchali i ze do nich mowie tak inaczej i mniej mnie chca sluchac tak. jest tak ze zawsze im mowie lagodnie atym razem juz im mocniej mowilam. wkoncu im przypominalam ze NIGDY na nich nie krzycze i zawsze im mowie w dobrym stylu ale ten styl nic nie pomaga i ze oni na mnie krzycza i im dalam przyklady. potej kiepskiej rozmowie poszlam na 10 minut do kuchni gadac z Kim. Tak ustalilismy wczesniej ze Karen Fernanda bedzie spala na przynajmniej jeden tydzien w dozym pokoju. bo moje dziolchy , jak sie przyprowadzilismy niechcieli mieszkac z nia w jednym pokoju bo ma tylko syf i nie myje sie.

jak wrucilam, WIELKI RUCH. sami zdecydowali ze jednak pojdzie Karen do tego innego pokoju bo niechcieli taki pelny duzy pokoj. im mowilam ze tak to nie idzie bo ustalilismy ze przynajmneij tydzien zostanie bez pokoju aby sie nauczyc pozondku." Ale Pani Reyna nam mowila ze tak" ... w tym  momencie wyskakuja 2 dziolchy mi z szafka mala co mialam w pokoju. " i to co?" sie pytalam " to jest nasza, zanim Oshin tutaj byla zawsze byla ta szafka w duzym pokoju, i jest nasza , nie twoja" ...zaczymalam ta szafke, powiedzialam im ze NIE i jeszcze mNIEJ bo nic nie mowili , nie zapytali sie tylko wchodza w moj pokoj i sobie biora co im sie podoba... poszlam do Pani Reyna , do mieszkania Directora i jej przedstawilam sprawe...

5 minut pozniej 2 dziolchy tez sie wciskali do mieszkania , przekonane ze maja racje... wienc Pani Reyna im mowila ze tak neijest, ani zta przeprowadzka ani zta szafka. Ale ze chociasz dobre ze karen chca w jakims pokoju, ze dlatego moze jednak im damy pozwolenie, ale z szafka absolutnie, szczegolnie z powodu sposobu jak to zrobili. Sie wkurzyli, zaczynali gadac ze mnie wogule tam niechca ( nikogo tam tak naprawde niechca, tylko jak CZEGOS chca to przychodza) i ze nigdy mnie niema w pokoju (tez mam inne roboty nonie? sprzontanie starego pokoju, dzieci, kuchnia, Bodega z ciuchami i z wrzystkimi zreczami co poczebujemy...) i ze ja zas sie smykowalam z Primi ( caly dzien go niewidzialam, przyszedl rano na 10 minut aby popaczec co i jak robie i bede robila i aby widziec mnie, ale nic wiencej, jedynie wieczorami to tak naprawde mam czas i tez nei zawsze.. tylko ze oni tak mysla jak mnei nei widza w pokoju i nawet metr z domu nei wejda oby sie popaczec i takie rzeczy potem opowiadaja na caly swiat... jak dobzre ze Director i ludzie co pracuja tutaj wiedza ze tak niejest...) i Zaczyli gadac tez o Pani Reyny ze trak samo jak ja denerwuje. wienc pani Reyna im kazala wychodzic i ze bedzie otym mogla gadac z Directorem...

poszla z slowami ze jednak sobei pojdzie po ta szafke. ja juz tam zaczylam plakac jak poszli. Brakuje mi jeszcze tej zimnosci, tej ignorancji co mowia, tej obojentnosci, czas aby sie nauczyc...

wieczorem gadalismy dlugo z Direktorem i potem zawolalismy ta dziolche co tez tak gadala na Pani Reyne. Director jej chcial uswiadomic ze ona co ma tutaj to jest PREZENT, jej przypominal ze istnieja wiencej dziecek na ulicy co niemaja NIC. I za kare musi na zewnoncz zsprzontac...

aha jak jeszcze gadalismy z Directorem to inna przyszla , burzyla na dtzwi i chciala oddmnie pozwolenie skorzystac z biblioteki bo Kim ja nie puscil( wczesniej mu powiedzialam ze nie) i ponownie jej powiedzialam ze nie i dlatego bo ja jej powiedzialam jak wyjdzie z pomieszczenia jak jeszcze gadalismy z wrzystkimi dziolchami tio nie ma pozwolenie, i wyszla...i potem sie wkurzyla zucala z slowami .. poszla

 tez zle. nie idzie dyskutowac, nie ma sensu-

aha inna zas miala zadanie i poszebowala troche materialy, wienc co zrobila??? zgadujcie? wykrojila kosek z moejgo obrusu. sprubujcie takie cos zrobic swojej mamie, ukroic kosek obrusu i powiedziac " ahc tego prawie nie widac... to byl obroz co ja specjalnie dla dziewczyn kupilam aby mieli troche coloru w duzym pokoju....

jescze 6 dni i mam troche wakacji- COUNTDOWN 6 dni

ale nie jest tak zle...co dobre jest ze mam chlopaka co mi z nocy kupil loda i wziol mnie dzisiaj rano do Navojoa na obiad Direktor mu powiedzial ze mamy totalnie jego sparcie , ze dobre aby mnie czasem wziel na inne miejsce abym sie nei rozchorowala, wienc dzisiej juz inaczej ale na pierwszym miejscu BOG czymie

4.6.09 18:06


Werbung


narazie wrzystko jest stressowo

dziolchy sa straszne, ja im zawsze mowie dobrze a one mnie krzycza i nie chca pomagac i takie rzeczy , tylko jak chca cos ( i prawie zawsze cos chca) sa  mile....nierozumiem jak tak mozna... jak mozna sie naprzyklad wiencej niz tydzien niemyc z lenistwa... jak mozna sobie do tego co dzienie wlozyc te same ciuchy ( tym bardziej TUTAJ jak juz sa 38 stopni) niewiem, naprawde niewiem...ale zona Directora mi chce pomoz i tez kucharka ... i tez Director juz gadal dlugo zmna wczoraj, niechce abym tyle walczyla znimi, niechce abym sie rozchorowala psychicznie jak to sie stalo z sandra,...  to juz mi duzo pomaga.. jak juz Director mowi ze wrzystko co decyduje ja bedzie wspierac... jeszcze sie tam nie wprowadzilam calkiem, jest tak ze narazie niema klucze do tego pokoju gdzie mam mieszkac ja,i nie bede wkladala swoje rzeczy tam, WRZYSTKIEGO sie ruszaja, oj neineineinie

 tak nato wyglonda ze mialam miec troche wakacji w tym miesioncu, ale ta pani co miala mi pomagac nei przyjechala, czekamy teraz na inna woluntarkie, kto wie co sie stalo zta , bo nic oniej nie slychac.... zobaczymy jak to bedzie tak naprawde juz bym chciala miec wakacje... no ja  co najmniej mam chlopaka co przy najbliszej okazji chce zabrac tutaj do Navojoa do miasta, na chinskie jedzenie, albo na krengle, albo cos, co by bylo, ja chce troche nabrac powiecza na zewnoncz 

 

3.6.09 20:13


graduation

Primi skonczyl studia i graduowal w ten weekend. Ile ludzi i ile stressu bylo ale no cos, no dobra... wsumie to mialam weekend wolny, ale tutaj nie idzie miec wolnego... ciogle ktos cos chce i przychodzi w piontek wnocy szukalam Gabi o 2 nad ranem bo z bratem sobie uciekla poprzez okno aby "odkludzic kolezanke co jeszcze uniej bylo...Oshin tez pojechala dzis, to znaczy ze teraz juz mam wrzystkie dziolchy pod opieka, zabaczymy na jak dlugo, dzisiaj sie bede przeprowadzila  z mojimi dziochami do tych innych dzioch. zobaczymy jak to bedzie.
1.6.09 21:22


desesperacja

Alma i ja wpadlismy w "desesperacje"... juz niechcemy tutaj byc. Alma mowi ze chyba se pojdzie razem zmna...i najgorsze jest ze jzu jej nie wmawiam odwagi i sile... bo ja rozumie...

jest okropne, czasem naprawde sie ryczyc chce, robisz i robisz i co?? zaco? kto wie. alma juz sie z dziecmi nie bedzie ich zmuszala do niczego, mowie im ale nei bedzie ich smuszala, dosc tej walki, NIC sie nie nauczyli. okropnie. dzisiaj dziolcha nie szla do szkoly, ma 14 lat, bo "niechce poprostu" , Claritha (

jedna z moich) powiedziala ze neichce robic w kuchni, bo poco. ze to jets jej wlasne jedzenie to ja nei opchodzi, ach idzie sie nromalnie ...nieiwem desesperowac, sie  chce pomoc tym ludzia to normalnie... niewiem, apotem pytania poco tutaj jestem, jaki sens to robio i takie rzeczy...naprawde mi sie zachcialo do domu strasznie STRASZNIE.
26.5.09 03:22


siostra Primiego sprawdzila proby wiedzie juz czego  od niektorych dzieci. okazalo sie ze maja glizny . to znaczy jak oni to chyba wrzystcy. ojejku pokazala mi te dziadostwa i moga miec te glizny 10 centymetrow

no i wnocy moga wylazic ci z nosa albo gdzie by chcieli...

Alma jest juz wykonczona. mi mowila ze teraz juz napewno se pojdzie. najpozniejsierpniu albo w wrzesniu. jak ona nie stoji z paskiem zanimi to nic nie robia. nawet sie nei myja jak ona im im nie mowi

...jest do zwariowania, ja juz tez jestem zmenczona tym wrzystkim. tak jak sandra , jechala do domu i mowila ze jest " bardzo zmenczona" i tego bylo widziec. widzialam 3 dobrowolnych w relacji zkims kogo zostawlili daleko daleko. jeden napoczondku mi mowil, jak wroci to sie bedzie zenil, totalnie byl szczesliwy... pokruszylo mu sie. ...u Sandry to tez jets takie niewiadome...

a Kim to tez prawie juz nigdy nei ma czasu no i jak potrafi gadac z

swoja dziewczyna raz na 2 tygodnie to jzu neiwie co jej powiedziec, jego rzycie sie krenci tylko tutaj o dzieci...

nie jest ladwo, koszt jest wielki ktory kazdy znas zaplacil, u niektorych wiencej u niektorych moze troche mnie , ale kazdy znas cos zaplacil... i te dzieci nie dowartosciuja wWOGULE NIC, jak idziesz no to ty iodziesz i przyjda nowi co pomagaja, i si epytasz " pooco przyjechalam jak i  tak to nic nie zmieni, jak i tak nic im nie moge dac..."

nie jest ladwo, ja juz tez sie zmenczylam, ale kazde rano sobie postawilam czas dla BOGA , biblie, modlitwa, i uwielbienie, hcociasz czasem, tak przyznaje, mi sie niechce...

\polecam, i prosze o sparcia

19.5.09 19:16


bowling

 przedwczoraj poszlismy zcala mlodzierza na bowling. ze spendow co dostal KIm extra na to pojechalismy , KIm i ja no i mlodziesz. jadliszmy hamburgery i bawilismy sie fajnie. wrzystkim sie podobalo. poszlismy w czwartek bo w piontek niemieli szkole. super

sandra, jutro prawdopodobnie  jedzie do domu. mowi ze jest bardzo zmenczona, no i tego tez widac. oshin tez zaniedlugo opuszcza nas... no i kto zostaje? hehe JO

 

 

Primi znowu jako tako, teraz mu jeszcze wy skoczyl zab mondrosci no i go boli zas... hajajajajaj... no ja ale juz nei ma goronczke

 

ja sie tz czujem zmenczona. menczy mnie widzonc jak te dzieci sobie czasem nic nei cennia, robisz cos, i ciogle tylko ktos zas marudzi, az cierpliwosci brak czasami.  i ciogle ktos niejest zadowolony.. Kim zrobil plan w ktorym dzieci maja do zrobienia jedzenia pomoc, i jak tego jenda osoba nei zrobia to ustalilismy ze NIKT znich nei dostaje jedzenie na ta kolacje albo na te sniadanie albo obiad, to znaczy to toczy tylko starszych. aby sie nauczyli. jeszcze ottym nei wiedza, ale od jutro  bedziemy zaczynali.

 

Oj Boze pomoz, jak mnie te marudzenie z kazdej strony menczy, ciogle ktos cos... i tamto i siamto...

 

 

17.5.09 05:47


Primi takse ciogle choruje  dalej, mial w nocy mocno goronczke, ale to juz chyba z tych injekci, dlatego przestali go injektowac i dali mu takie cos do picia zobaczymy jak ztym pojdzie. przy okazji sobie schudl 5 kilo... nie mowie ze mu to jets poczebne. no i siedzi albo lezy w domu Boroczek jeden.

 jego mama tez myslala ze to same oszustwo z ta grippa, ale zadwonila jej znajoma i ona jej opowiadala ze juz 2 osob jej rodziny tym umarli. to raczej tylko my jestesmy schronieni tutaj, bo grippa sie jeszcze Sonory nie tokla. Tak nas chroni Bog.

za miesionc sie skonczy szkola, pewne rzeczy beda sie zmieniac ale ottym pozniej wiencej.

 jest goronco jak cholera... nie idzie sie ruszac przez dzien na polu bo sie ugotowac mozna. 4 razy dzienie pod przysznic to juz czeba ... niewime ile stopni, napewno 36. ale to dopiero poczontki...i czasem wode niemamy, no ale to jzu normalka. smieszne jest jak sie juz stoji goly pod przysnicem a woda nie leci. albo jakl sie wklada szampon na ciala i przestanie lac wody.. tak sie stalo juz Kimowi albo Sandry... smieszne...

noja , ,mam nadzieje ze macie sie dobzre

13.5.09 01:35


[erste Seite] [eine Seite zurück]  [eine Seite weiter]



Verantwortlich für die Inhalte ist der Autor. Dein kostenloses Blog bei myblog.de! Datenschutzerklärung
Werbung