Startseite
  Über...
  Archiv
  Gästebuch
  Kontakt
 

  Abonnieren
 


 

http://myblog.de/meksyk

Gratis bloggen bei
myblog.de





 
..........


juz jestem spowrotem, tez juz pisalam tutaj cos o ameryce ale widocznie sie jakos skasowalo... zaraz to zrobie jeszcze raz...

do dzis, niewiem jakos to dziwnie ale dzisiaj strasznie tesknie za domem, moge powiedziec ze nigdy wczesniej tak nei tesknilam...

za moimi siostrami, znimi poprostu sie troche powyglupiac, za moja mamusia, sobie siedziec w kochni i se pogadac, za mojimi przyjaciolmi, poprostu do kogos zadzwonic , isc na spacer, grac na gitarze, se pospiewac, oglondac film ...

 czuje sie troche jak w wiezieniu, bigde naprawde niemam wolne , bo tutaj mIESZKAM , ciogle tutaj jestem i jestem dostepna, nei moge powiedziec se koncze o 7 i ide do domu i koniec, nie , jasne ze tez jestem na dworze , ale z myslami ciogle tutaj " kto wie co robia dzieci, moze mnie ktos poczebuje , moze to i tamto...", i jak nawet se jestem na dworze to mam do dystpozycji moze kilometr na pol kilometra... i dalej nie idzie isc, tam nic neima, tutaj kazdy zna kazdego, ciogle te same twarze , ciogel ten sam osrodek..

 ja wiem ze mi to przejdzie, niewiem co mnie dzis napadlo czuc sie tak, z dziecmi wrzystko narazie dobrze leci, i mnie lubja, nawet to okazuje , nie jest tak ze nic nie dostaje od nich, oczywiscie w swoj sposoj okazuja,

Alma z Marco jutro do poniedzialku wyjedzala i ja i Sandra, inna woluntarka co sie tez starszymi dziewczynami opiekuje , bedziemy z malymi dziecmi, to bedzie Spass ja juz to widze, bede miala pelny weekend, ja te dzieci znam i chyba mi dobzre zrobi, bede nonstopp w akcji i neimaila tyle czasu do myslenia  

viktor  lipcem moze wrucic z wiezienia, to juzx jets fajne, ale zobaczymy dokonc pojdzie, wrucic nie moze... dzisiaj z Luisem gadalam ottym .. powiedzial mi ze najlepsze bybylo dla viktora byc w jakies rodzinie... a ja sie pytalam " a dla ciebie nie czy co myslisz" i mi powiedzial " czasem mysle ze tak, ale no cos jestem tutaj i to sie nieda zmienic" jak mi sie serce krojilo jak to powiedzial ztaka rezygnacja... Luis ma 15 lat i zuje 11 ztego w sierocincu.. on jest taki fajny synek, naprawde, inteligenty bardzo, kochany, jasne ze ma swoje trudnosci ale gdybym mogla to bym go odrazu zaadoptowala...

6.3.09 02:59


Werbung


Dif


Dif jakies kontroly zrobil i sie okazalo ze maja totalmentnie chaos u siebie i ze im brakuje wrzelkich papiur... MY niemamy papiery naszych dzieci ( co prawda jak sie ich na ulicyu znalazlo to nie maja papiery), i oni tez nei maja. nasze sie zniszczyli przy hurrikanie, ktory w zeszlym roku zepsul stary sierociniec.... wienc nasze dzieci teraz maja problem, i nie jest ioch wina...  nikt nei wie kto jest odpowiedzialny tak dokladnie zanich i wienc nie moga sie ruszyc ztego miejsca... Kiki i Luis w zeszlym tygodniu chcieli wyjechac  z szkola bo mieli warzny mecz pilki norznej , przeciwko innej szkoly... nie mogli... Gabi chciala wyjechac do cioci , aby odwiedzic tez swoja mame ktora choruje na raka bo tyle narkotyki biere.. niemogla...

 wienc wypoczyczalam filmy, kupilam czipsy i orezade i oglodalismy filmy.. jasne ze to neijest to samo, ale jest COS, dzieci za finansowa pomoc zato od was

 samochod sierocinca sie nam zepsul i mamy biede jechac po jedzenie i takie rzeczy, wienc tez pinionze co dostalam od was bede wkladala wto, bo sierociniec nei ma nato kase... wienc DZIEKI JESZCZE RAZ WAm

12.3.09 18:14


mecz koszykowki


poszlam z dziewczynami na mecz koszykowki...

 raczej mnie nie interesuja takie meczy jak chyba wiecie , ale to bylo naprawde interesujonce

colpak gral przeciwko innej szkoly... bylismy 20 punktow w tyle, to znaczy brakowalo zrobic naszej druzyny 10 koszow co najmniej, i tej innej druzynie ani jeden... 

brakowaalo 6 minut do konca , a juz sie pozegnalam zta mysla ze wygramy a nagle nasi zaczeli krzyczec "SI SE PUEDE" to znaczy jakby " Tak to jest mozliwe"

SI SE PUEDE SI SE PUEDE

 

i wierzycie co sie stalo, w 5 minutach nad robili te koszy , nie 10 ale wiencej , bo ta druga druzyna tez zrobila se koszy niezle jeszcze, NAWET ja sie emocjonowalam ztym, w ostatnich SEKUNDACH zrobili ostatni kosz, zktorym mielismy JEDEN punkt wiencej niz ta druga druzyna i tak wygralismy... jacie krence , ale to byla jazda

do tego dzis czytalam dziewczyna text z bibli z Jeremiasza 33, 3 pisze cos jakby  "wolaj do Boga a on ci odpowie, on ci pokarze wielkie  rzeczy o ktorych nie myslisz ani se ich wyobrazasz" cos takiego

 bardzo mi sie to podobalo, i mysle ottym i to jest prawda , tczymajcie sie tego i  myscie o tym meczu ... "SI SE PUEDE"!

12.3.09 18:33


wkoncu o AMERYCE 1


ja i kim jechalismy tam 24 z autobusem, i myslelismy ze se tak poprostu z paszporte przejedziemy przez kranice...

 _____________________________________

oczywiscie nas zaczymali i musielismy tak isc do tego osrodku przy kranicy aby tam poprosic o Vise

cale szczescie bez problemy to szlo bo byl NIEMIEC, noja ok, z austri byl ale pracowal z niemcach jakis czas, byl jego ostatni dzien przed renta i byl bardzo mily donas , ale to kosztowalo 6 dolarow dla kazdego nei niemielismy nic wienc tak przelecialismy jak boroki przez kranicy aby tam na zmienic pinionze, caly autobus juz czekal na nas wienc przyjechal tam ponas i znami wrucil do granicy abysmy tam pozbierali papiery i spowrotem , haha , i amerikanczycy sie paczyli nanas jak na dziwaki jedne

 ok , direktor mnie wola pocos , pozniej dokoncze ,

12.3.09 18:58


druga czesc ameryki

 

 ja chcialam wejsc do disneylandu, jak wrzystcy wiedza... ALE bylo troche skomplikowanie tam dojechac i trwalo dlugi czas wienc wkoncu tam bylam ale bylo pozno i kosztowalo okolo 70 dolarow!!!! wienc stwierdzilismy z Kim ze rezygnujemy... ale bylismy przy wejsciu, bylismy na zewnoncz i tam tez jest duzo do widzenia... samo tam na zewnonsc to juz spendzalismy 3 godziny, sklep z rzeczami z disney, muzicanci co grali, interesujonce restauracje, na przyklad jedne gdzie sie czujesz jakw tym lesie specjalnym gdzie pada kazdy dzien deszcze ( Regenwald), bo tez tam na bokach "padalo" i podrobili dzwienk deszczu i dym ten specjalny i po bokach same akwarie z rybami i dzrewa... super naprawde, tez posliszmy do Disneylandu HOTEl gdzie jedna noc najtajnsza kosztuje 350 dollarow!!! jacie krence ale ogrodek i to wrzystko jest strasznie sliczne

w Piontek poszlam se odwiedzic HOLLYWOOD, tam kjest akcja, ludzi przebieranych za aktore na ulicy, te kwiazdy  chodniku, albo slady rak i stop kwiazdow... interesujonce bylo, pottem poszlismy oglondac rozne domy na Beverlyhills albo Bel-Air gdzie mieszkaja kwiazdy jak britney spears, will Smith, tom cruise i takie tam. tez rozne miejsca gdzie zrobili filmy odwiedzilam... no no fajne i sliczne to maja...

 ale co najfajniesze, ja i kim nei wzielismy tyle kasy bo dziewczyny mieli dojechac i oni mieli na swojich kartkach, specjalnie wzielam komurke inna specjalna od kogos pozyczylam aby moc sie znimi tam dogadac , ich odznalesc, OCZYWISCIE NIE SZLO i nie moglismy sie znimi skontaktowac.. wienc co robilam ja???

Modlilam sie, jasne! powiedzialam " BOZE jak ty potrafisz cale morze ruszyc i rozdzielic

, jak ty potrafisz  wielkie cuda czynic, to jest cos malego dla ciebie aby ja te dziewczyny tutaj znalazla- POMOZ MI"

to mi dalo taki spokoj i oczywiscie BOG NIE ROZCZAROWUJE!!! wtym wielkim SUPER WIELKIM MIESCIE LOS ANGELES , tak se na ulicy znalazlam dziewczynki BOG PROWADZI CHWALA Mu

 

w Sobote poszlismy sie popaczyc na plarze;;; tez jest piekna

 

na koncu moge powiedziec ze bylo przezycie, ale mieszkac tam by niechciala... duzo ruchu, szumu, ludzi, chalasu, ciasno jest bym se wolala BRENNE

16.3.09 06:32


wielkie plany

Kim jest bardzo inspirowany i ma wielkie plany. chce zasadzic plantage dla sierocinca, plantaga drwec owocnych. miejsca mamy, nie bylo kasy aby kupic dzrewa ale on wczoraj szedl gadac zkims tam z miasta, z patronatem i chca nam dzewa podarowac czeba teraz wiencej wody organizowac, ale narazie wyglonda nato ze dostajemy te drzewka noja tak mowil, czeba czekac, slowo meksynana to rzecz dla siebie ... i tez chce tam zrorganizowac studnie... niewiem jak ale juz ma plany... nakby sie moglo sierocinco kiedys samozafinansowac, super co ? zobaczymy oc to bedzie.

 jakies facetci przyjechali i cos robia z dachem. chyba go reperuja, co dzien i caly dzien tam cos robia, naprawia  noja i CHALASU robia duzo. mamy nadziej ze to cos da, i ze nam ten budynek potrafia zreparowac. 

 

 sie znowu cieplo robi i wracaja, te koniki i zaby i muchy i komary JUPPI

 BOZEGO BLOGOSLAWIENSTWA WAM

 

20.3.09 05:05


znowu mamy "tydzien modlitwy"

to znaczy ze o 7 nad ranem sa wyklady jak i tez wieczorem o 7, i mowi taki fajny patsor z chicago cotak naprawde jest z argentyny

dobzr emowi. narawde fajnei sie go slucha, jak w niedzielie zaczyl sie tydzien modlitwy to szatan odzczywiscie dodal swoje, niebylo prondu, nic, tak od tego czasu czensciej mamy, godziny bez prondu, ale jednak wrzystki poszlismy do zboru i atmosfera z swieczkami byla jeszcze lepsza  szatan chyba sie wkurzal...

 jkao yto tez jest ewangelizacyjne troche tez duzo ludzi z Navojoa tutaj bylo inioektore osoby  tutaj z Colpaku se jechalo pottem do Navojoa. jako bylo juz widac bardzo dobrze, to dokladnie przed nami tutaj na tej jednej glowniej ulicy sie stalo brzydki wypadek, 2 zakochanych mlodych ludzi zginelo, 17 lat. Osoba mi bliska tez se jechala do Navojoa. mi opowiadala jak to bylo. jak oni wyruszili to dokladnie zanimi sie stal ten pierwszy wypadek, drugi wypadek stal sie dokladnie przed nimi. oni byli pierwszi co byli na miejscu, niky nie zginel, ale 3 malych dzieci bylo w srodku, tata pijany, gadal cos o " nas sledza, prosze zchowajcie nas, nas sledza" i przyjechali inni faceci jeszcze, discutowali mocno, krzyczeli, jeden mial pistolet, a mi bliscy tam wsrodku, ... przyjechal inny facet tez z pistoletem i nagle mowi, " chocmy... tutaj nie" ten inny sie czepial i dyskutowal ale ten chef , jak sie wydalwalo; mowil " nie tutaj nei" przyjechala policja, ten pijany sie skarzryl, " nas sledza, nas slezda" a oni tylko mowili tuutaj nikt nikogo nie sledzi nonie ?? NONIE" z wzrokiem na mojich bliskich... odjechali

moje bliscy odjechali , i jechali kawaleczek i 3 wypadek...przed nimi tez. 3 wypadkow, w tym samym czasie na jednej ulicy... jak by szatan atakowal z kazdej strony ale nie mogl ich toczyc, tak sie czuli..

 BOG nas chroni ale szatan walczy

 meksyk to niebezpieczny krajiczek, juz mi ktos chcial zabronic isc sama na miasto, bo byl czas gdzie kazdy dzien zostalo szczelanow miescie, Mafia panuje meksyk...

 ale BOG NAS CHRONI WRZENDZIE I ZAWSZE

co chwila nam brakuje , wody albo prondu albo cos

Victor sie pytal kiedywruce , on by mnie chcial wczesniej widziec jeszcze, ja go chyba za 2 tygodnie pojade znowu odwiedzic do wiezienia

27.3.09 00:41





Verantwortlich für die Inhalte ist der Autor. Dein kostenloses Blog bei myblog.de! Datenschutzerklärung
Werbung