Startseite
  Über...
  Archiv
  Gästebuch
  Kontakt
 

  Abonnieren
 


 

http://myblog.de/meksyk

Gratis bloggen bei
myblog.de





 
graduation

Primi skonczyl studia i graduowal w ten weekend. Ile ludzi i ile stressu bylo ale no cos, no dobra... wsumie to mialam weekend wolny, ale tutaj nie idzie miec wolnego... ciogle ktos cos chce i przychodzi w piontek wnocy szukalam Gabi o 2 nad ranem bo z bratem sobie uciekla poprzez okno aby "odkludzic kolezanke co jeszcze uniej bylo...Oshin tez pojechala dzis, to znaczy ze teraz juz mam wrzystkie dziolchy pod opieka, zabaczymy na jak dlugo, dzisiaj sie bede przeprowadzila  z mojimi dziochami do tych innych dzioch. zobaczymy jak to bedzie.
1.6.09 21:22


Werbung


narazie wrzystko jest stressowo

dziolchy sa straszne, ja im zawsze mowie dobrze a one mnie krzycza i nie chca pomagac i takie rzeczy , tylko jak chca cos ( i prawie zawsze cos chca) sa  mile....nierozumiem jak tak mozna... jak mozna sie naprzyklad wiencej niz tydzien niemyc z lenistwa... jak mozna sobie do tego co dzienie wlozyc te same ciuchy ( tym bardziej TUTAJ jak juz sa 38 stopni) niewiem, naprawde niewiem...ale zona Directora mi chce pomoz i tez kucharka ... i tez Director juz gadal dlugo zmna wczoraj, niechce abym tyle walczyla znimi, niechce abym sie rozchorowala psychicznie jak to sie stalo z sandra,...  to juz mi duzo pomaga.. jak juz Director mowi ze wrzystko co decyduje ja bedzie wspierac... jeszcze sie tam nie wprowadzilam calkiem, jest tak ze narazie niema klucze do tego pokoju gdzie mam mieszkac ja,i nie bede wkladala swoje rzeczy tam, WRZYSTKIEGO sie ruszaja, oj neineineinie

 tak nato wyglonda ze mialam miec troche wakacji w tym miesioncu, ale ta pani co miala mi pomagac nei przyjechala, czekamy teraz na inna woluntarkie, kto wie co sie stalo zta , bo nic oniej nie slychac.... zobaczymy jak to bedzie tak naprawde juz bym chciala miec wakacje... no ja  co najmniej mam chlopaka co przy najbliszej okazji chce zabrac tutaj do Navojoa do miasta, na chinskie jedzenie, albo na krengle, albo cos, co by bylo, ja chce troche nabrac powiecza na zewnoncz 

 

3.6.09 20:13


jeden dzien

ok, przedstawie wam tylko wczorajszy dzien jaki byl mNIEJWIENCEJ, od ok 5 wieczorem , bo sie naprawde zalamalam wczoraj, abyscie sobie mogli zrobic obraz ztego co sie tutaj dzieje.

 

ok o 5 zona od Directora, sie nazywa Reyna, i ja poszlismy gadac z dziolchami. ok wienc ja sie tam postawi;lam z plakatem co zrobilam gdzie pisze co za zadania maja i z czego moga skorzystac w zamian, napzyklad z biblioteki, z internetu i takie tam. jak jeszcze gadalam mi przerywali, mowili ze nie beda mnie sluchali i ze do nich mowie tak inaczej i mniej mnie chca sluchac tak. jest tak ze zawsze im mowie lagodnie atym razem juz im mocniej mowilam. wkoncu im przypominalam ze NIGDY na nich nie krzycze i zawsze im mowie w dobrym stylu ale ten styl nic nie pomaga i ze oni na mnie krzycza i im dalam przyklady. potej kiepskiej rozmowie poszlam na 10 minut do kuchni gadac z Kim. Tak ustalilismy wczesniej ze Karen Fernanda bedzie spala na przynajmniej jeden tydzien w dozym pokoju. bo moje dziolchy , jak sie przyprowadzilismy niechcieli mieszkac z nia w jednym pokoju bo ma tylko syf i nie myje sie.

jak wrucilam, WIELKI RUCH. sami zdecydowali ze jednak pojdzie Karen do tego innego pokoju bo niechcieli taki pelny duzy pokoj. im mowilam ze tak to nie idzie bo ustalilismy ze przynajmneij tydzien zostanie bez pokoju aby sie nauczyc pozondku." Ale Pani Reyna nam mowila ze tak" ... w tym  momencie wyskakuja 2 dziolchy mi z szafka mala co mialam w pokoju. " i to co?" sie pytalam " to jest nasza, zanim Oshin tutaj byla zawsze byla ta szafka w duzym pokoju, i jest nasza , nie twoja" ...zaczymalam ta szafke, powiedzialam im ze NIE i jeszcze mNIEJ bo nic nie mowili , nie zapytali sie tylko wchodza w moj pokoj i sobie biora co im sie podoba... poszlam do Pani Reyna , do mieszkania Directora i jej przedstawilam sprawe...

5 minut pozniej 2 dziolchy tez sie wciskali do mieszkania , przekonane ze maja racje... wienc Pani Reyna im mowila ze tak neijest, ani zta przeprowadzka ani zta szafka. Ale ze chociasz dobre ze karen chca w jakims pokoju, ze dlatego moze jednak im damy pozwolenie, ale z szafka absolutnie, szczegolnie z powodu sposobu jak to zrobili. Sie wkurzyli, zaczynali gadac ze mnie wogule tam niechca ( nikogo tam tak naprawde niechca, tylko jak CZEGOS chca to przychodza) i ze nigdy mnie niema w pokoju (tez mam inne roboty nonie? sprzontanie starego pokoju, dzieci, kuchnia, Bodega z ciuchami i z wrzystkimi zreczami co poczebujemy...) i ze ja zas sie smykowalam z Primi ( caly dzien go niewidzialam, przyszedl rano na 10 minut aby popaczec co i jak robie i bede robila i aby widziec mnie, ale nic wiencej, jedynie wieczorami to tak naprawde mam czas i tez nei zawsze.. tylko ze oni tak mysla jak mnei nei widza w pokoju i nawet metr z domu nei wejda oby sie popaczec i takie rzeczy potem opowiadaja na caly swiat... jak dobzre ze Director i ludzie co pracuja tutaj wiedza ze tak niejest...) i Zaczyli gadac tez o Pani Reyny ze trak samo jak ja denerwuje. wienc pani Reyna im kazala wychodzic i ze bedzie otym mogla gadac z Directorem...

poszla z slowami ze jednak sobei pojdzie po ta szafke. ja juz tam zaczylam plakac jak poszli. Brakuje mi jeszcze tej zimnosci, tej ignorancji co mowia, tej obojentnosci, czas aby sie nauczyc...

wieczorem gadalismy dlugo z Direktorem i potem zawolalismy ta dziolche co tez tak gadala na Pani Reyne. Director jej chcial uswiadomic ze ona co ma tutaj to jest PREZENT, jej przypominal ze istnieja wiencej dziecek na ulicy co niemaja NIC. I za kare musi na zewnoncz zsprzontac...

aha jak jeszcze gadalismy z Directorem to inna przyszla , burzyla na dtzwi i chciala oddmnie pozwolenie skorzystac z biblioteki bo Kim ja nie puscil( wczesniej mu powiedzialam ze nie) i ponownie jej powiedzialam ze nie i dlatego bo ja jej powiedzialam jak wyjdzie z pomieszczenia jak jeszcze gadalismy z wrzystkimi dziolchami tio nie ma pozwolenie, i wyszla...i potem sie wkurzyla zucala z slowami .. poszla

 tez zle. nie idzie dyskutowac, nie ma sensu-

aha inna zas miala zadanie i poszebowala troche materialy, wienc co zrobila??? zgadujcie? wykrojila kosek z moejgo obrusu. sprubujcie takie cos zrobic swojej mamie, ukroic kosek obrusu i powiedziac " ahc tego prawie nie widac... to byl obroz co ja specjalnie dla dziewczyn kupilam aby mieli troche coloru w duzym pokoju....

jescze 6 dni i mam troche wakacji- COUNTDOWN 6 dni

ale nie jest tak zle...co dobre jest ze mam chlopaka co mi z nocy kupil loda i wziol mnie dzisiaj rano do Navojoa na obiad Direktor mu powiedzial ze mamy totalnie jego sparcie , ze dobre aby mnie czasem wziel na inne miejsce abym sie nei rozchorowala, wienc dzisiej juz inaczej ale na pierwszym miejscu BOG czymie

4.6.09 18:06


wczoraj wnocy szukalismy az do 12 w nocy karen fernande, bylo "za domem chciala byc sama". jacie krence... primiego sie zepsul laptop i poszedl do obregon aby go zamienic... przy ulicy jednej samotniej 2 melszczyzn przechodzili i go juz gupio zagadali... poszedl dalej tam juz czekal facet jakby naniego, juz sie tak na niego paczyl, Primi sie odwrucil, widzial ze 2 sie wracalaja szybkiem krokiem tez w jego kierunek...

co bym ja zrobila? ja to taka bula bym sie hcyba wcale nie kapla. ulica byla pusta , wielkie budynki wienc tylko 2 mozliwosci ruchu, Primi 2 laptopy w rence ten stary i nowy co dostal w zamian. Primi poszedl szybkiem krokiem w kierunke tego faceta szybko powiedzial mu "czekaj" odlozyl komputery na ziemie na bog, pokazalw gore, w niebo, powiedzial " nas obserwuje, no nie", i kopnyl go w noge, dal mu tym samym ruchem w twarz i druga w kostki , zlapal komputery uciekal az do drugiej ulicy , wsiadl w nastepna taxuwke i pojechal... jest tak ze wie jak sie bije bo wczzesniej boxowal...noja,c zasem mu to cos daje... i jak dobzre ze nie bylam ja znim bo bym sie uciekajanc chyba jeszcze wywalila by...

5.6.09 21:33


przedwczoraj zrobilismy niespodzianke chlopca.. director caly dzien pojechal znimi gdzies amy malowali im mieszkanie i renovali go... caly dzien , az do 11 wnocy w koncu skonczylismy, i z zamknietymi oczami ich wprowadzilismy w swoj "nowe " mieszkanko. co za radocha.

\wczoraj pojechalismy z dziecmi na taki maly basen. Anahi nauczyla sie plywac i Jesus tez juz robi postempy, jednak sa rzeczy ktore im moge pokazac ja, bo Almie to tez musialam pokazac jak sie robi, bo ani ona niewie dokladnie.. Alma teraz napewno pojdzie w lipcu...Jesus juz tylko jetsw  domu, bo Alma w domu wiencje (moze) potrafi go nauczyc, on poczebuje osobista opieke....

Czuje sie fatalnie , taka jest prawda, preosze o modlitwe, ja hcce juz do domu, mam urlob i tak s emysle czy nei wyjechac ztond , neiwiem dokond, pojade sama, aby BOG mnie chronil i mi pomagal....poczebuje wasze wsparcie prosze was, ja juz neichcem tutaj byc.... dzieki

11.6.09 22:19


"urlop"

narazie mam "urlop", przeprowadzilam sie do sary do dormitorio, gdzie spa studentki. ktos sobie tam pomyslal ze teraz bede juz zamykali drzwi o 9 wieczorem  wczesniej bylo o 10) dzieki kolezanki mam klucze ale co mi to da jak o 9 juz nas sledzi tutaj "policja". juz primiowi mowili ze jak chcem zyc tam no to mam sie czymac regul. raz juz wieczorem na neigo czekali. inny raz stalismy w swietle okolo 9.30 na polu  to juz zona od policjanta z daleka nas z okna obserwala i krzyczala "primi was widze idzcie spac" i nie przstala sie drzec az poszlam do srodka i Primi do swojego domu.. takie glupie , stalismy w swietle , rozmawiajanc powarznie.. sie czuje jak w wiezieniu, no i takie to jest , wyjechac na dluszy czas tez nie mozemy bo zaraz juz maja problem.

 taka jedna nauczycielka, zktora w sumie nic niemam do czynienia ma juz wogule problem, chciala aby adra mi napisala cos zlego zpowodu mojego roku tutaj i dlaczego? bo mam chlopaka meksykanskiego... jak dobzre ze Direktor wie jak pracuje i on ma prawo powied

ziec cos o mojim swiadestwie.. ale niemorzliwe , sam stress ciogle, z niczego..

dzieci sie dowiedzieli ze Alma z rodzina pojda, chcecie wiedziec jak? Alma kucharce powiedziala o swojich planow, i kucharka od razu powiedziqala JOSE i jak Alma weszla do domu z praniem to

slyszala tylko jak jose opowiadal " i to bede brali z soba i to jest od nich"... dzieci  w  jak w traumie, plakali zuczali sie na Alme , pytali sie tylko " czy  to jest prawda mami?" abram z klowa walil o fotel , nie chcial wiezyc....teraz udaja jakby nigdy nic, ignoruja... jasne Alma to chciala zrobic z mezem inaczej, w inni sposob ale niektore osoby nie jaza ze nie wrzystko n alezy opowiadac dziecia odrazu...

 wam zycze blogoslawienstwo na zlot i wogule, z myslami jestem przy was, pa

24.6.09 19:08


mocno prosba o modlitwe

mam taka mocna prosbe o modlitwe.\

moj czas tutaj powoli sie konczy, co tez jest dobre, ja juz chcem tez wrucic do domu... jednak mam tutaj cos co bardzo mnie wioze... chyba wrzystcy sobie wyobrazaja co to moze byc

Primi

jestesmy troche w desperacji. On skonczyl tutaj studia,na tej adwentystycznej szkoly, i nato wyglada ze jak on nie zacznie pracowac teraz to pozniej juz mu nei dadza pracy. i jak by zaczyl toby jak chcial naprzyklad na pol rok zrobic przerwe to tez nie idzie bo go wywala i tez wiencej mu nie bede dali, i daremnie by studiowal te lata.. noja i ja pojdie na studia w niemcach, na 3 lata to znaczy 3 lata bedziemy daleko od siebie , noja moze w jakich wakacjach sie idzie spotkac, zobaczyc sie , ale wiedzie jak dlugo to jets 3 lata?i wiedzie ile bilet do i z meksyka kosztuje???

prosil mnie o reke i obym zostala znim tutaj............

ale ja wiem ze ja sie bez niczego i tak naraz nei moge poprostu przeprowadzic do meksyku. tam mma studia . tutaj bym moza mogla studiowac ale bieto co byum chciala, i nie chce studiowac byle co. ja chce pomagac posleconym dziecia.... niewiemy co mamy zrobic, naprawde . chyba ze mu nie daja prace  to by wygladalo inaczej ale tak tez nei chce myslec.. niewiem co mam zrobic. modlic sie, ja wiem. doradzcie mi , naprawde napiszcie swoje rady. i najwazniejsze modlicie sie. ja juz kazdy dzien ottym tylko mysle, on tez. i tak czas biegnie i biegnie i czuje sie jak owca sprowadzona do smierci...

tutaj w skrucie najnowsze nowinny:

jutro skonczy mi sie urlop

alma z rodzina zostana jeszcze na jakis dluszy czas

jutro odjezdaja te 3 kolezanki naucielki co tez byli z neimiec

to chyba wrzystko 

29.6.09 18:29





Verantwortlich für die Inhalte ist der Autor. Dein kostenloses Blog bei myblog.de! Datenschutzerklärung
Werbung