Startseite
  Über...
  Archiv
  Gästebuch
  Kontakt
 

  Abonnieren
 


 

http://myblog.de/meksyk

Gratis bloggen bei
myblog.de





 
u dzieci

zostalam  na weekend z chlopakami mlodymi. Alma se pojechala gdzies z rodzinka i sobie wzieli dzieluzki, zostalam z chlopakami. no i narazie jest dobzre. ale dzisiaj mocno sie zaczeli bic ( mowie mocno bo zawsze sie bija )Tomas i Abram. Tomas poqwiedzial cos na mame Abrama. Abrama prawie nie moglam uspokojic, mosialam go czymac krzyczal, darl sie, az zaczel plakac z zlosci. powiedzialam ze ja bede go ukarala, nic nei chcial slyszec. " i co mu zrobisz? ja mu wystrzaskam zeby aby nigdy wiencej juz nie mowil cos na moja mame" inne chliopaki mi zaczeli mowic ze to neima sensu, ze go nie idzie uspokojic. tomas juz sie zamykal w ubikacji. z cala sila musialam Abrama uspokojic i mu powiedzialam ze nie bedzie go bic. Dlaczego? Bo to jets jego rodzina co ma- nic nei chcial slyszec ale mowilam dalej.  to samo mu sie stalo co jemu. taksamo nie ma rodzicow. jedynie on go rozumi, ci inni dzieci w szkole co maja rodzine NIc nei rozumia. dlatego sa bracmi. niestety ze nie sa u swojich rodzicow, ale co maja to maja szanowac i to jest SIEBIE. sie zaczynal uspokojic, plakal. az sie spytalam czy moge juz go poscic, nie bedzie go bic. Dal mi znac ze tak. mnie zrozumial. taksamo wystraszony Tomas , przed ktorem opowiadalam to wrzystko pewnie nie ebdzie juz nigdy mowil nic takiego. Pokazalo mi ile slosci i ile bezradnosci i smutku i bolesci nosia te dzieci. nei maja sie zle tutaj. .. ale jednak. Abram poszedl, nie bil go
13.7.09 01:10
 


Werbung


bisher 0 Kommentar(e)     TrackBack-URL

Name:
Email:
Website:
E-Mail bei weiteren Kommentaren
Informationen speichern (Cookie)



 Smileys einfügen



Verantwortlich für die Inhalte ist der Autor. Dein kostenloses Blog bei myblog.de! Datenschutzerklärung
Werbung